Razem z koleżanką założyłyśmy opowiadanie :) Nie jest to żaden
Fanfiction chociaż tak się wydaje :D jest to trochę nie typowe
opowiadanie ale mam nadzieję że się wam spodoba ^^
http://obsesja-opowiadanie.blogspot.com/
sobota, 26 października 2013
wtorek, 22 października 2013
7 " I must kill my father "
Jeśli ja i Justin dostaliśmy wiadomość w tym samym czasie , z tym samym zadaniem to musi znaczyć tylko jedno - mój szef jest także szefem Justina . Byłam przerażona , zawsze wszystko co musiałam robić to sprzedawanie narkotyków i kradzieże , a teraz ? Teraz mam kogoś zabić ?! Ja? Nie , nie dam rady tego zrobić , jak mam kogoś zabić skoro rok temu zabito mojego brata ? Jak będzie się czuła rodzina tego kogoś ? Wiem jaki to ból i nikomu tego nie życzę.
- Justin ja nie mogę nikogo zabić !- wykrzyczałam sfrustrowana i lekko załamana
- Wiem Lily , ale może zabijając tego kogoś uratujemy wiele żyć - starał się mnie pocieszyć
Dostałam kolejną wiadomość " A Lily musicie zabić twojego ojca " . Co ?! Mojego ojca ? Nie wiem czy dam radę... Niby wiele razy nad tym myślałam ale kiedy w końcu doszło do tego że muszę to zrobić mam obawy . Wiem że mój ojciec mnie wykorzystywał i bił no ale kiedyś nie był taki i wciąż jest moim ojcem
- Mam zabić mojego ojca - powiedziałam patrząc w przestrzeń za Justinem
- Co ?! Jak to masz zabić twojego ojca ? - był zszokowany tak samo jak ja
- Dostałam wiadomość że mamy zabić mojego ojca , Justin ja ... ja nie dam rady - zająkałam się
Justin przybliżył się do mnie , a ja położyłam głowę na jego ramieniu. W mgnieniu oka z moich oczu poleciały łzy powodując że koszulka Justina zrobiła się mokra , jednak on nie zwracał na to uwagi
- Wiem , że pewnie myślisz że sobie na to zasłużył , ale on kiedyś nie był taki nie zanim moja mama umarła - popatrzałam na niego - Po jej śmierci załamał się zaczął pic , ćpać no i wpadł w nałóg . Nie było już nas stać na nasze wcześniejsze mieszkanie więc musieliśmy się przeprowadzić , miałam wtedy trzynaście lat i musiałam jakoś zacząć zarabiać , ale byłam za młoda na jakąkolwiek pracę.Po jakimś czasie znalazł się mężczyzna który mi ją zaoferował , na początku miałam okradać małe sklepy ale dorastałam więc zadania było coraz trudniejsze i coraz bardziej nielegalne , no , ale nie mogłam zrezygnować , a reszte już mnie więcej znasz
- To co zamierzasz zrobić ?
- Jeszcze nie wiem , muszę się z tym przespać , jestem zmęczona tym wszystkim - wsunęłam się pod kołdrę , a chłopak zrobił to samo.
Przytuliliśmy się i zasnęłam
____________________________________________
Tak wiem krótki rozdział ale za to mam dla was .... ZWIASTUN !
Rozdział taki krótki gdyż w zwiastun jest coś co wydarzyło sie dopiero w tym rozdziale i nie chciałam wam go psuć zwiastunem :P
zwiastun : http://www.youtube.com/watch?v=H1TaXRmQpBo&feature=youtu.be
- Justin ja nie mogę nikogo zabić !- wykrzyczałam sfrustrowana i lekko załamana
- Wiem Lily , ale może zabijając tego kogoś uratujemy wiele żyć - starał się mnie pocieszyć
Dostałam kolejną wiadomość " A Lily musicie zabić twojego ojca " . Co ?! Mojego ojca ? Nie wiem czy dam radę... Niby wiele razy nad tym myślałam ale kiedy w końcu doszło do tego że muszę to zrobić mam obawy . Wiem że mój ojciec mnie wykorzystywał i bił no ale kiedyś nie był taki i wciąż jest moim ojcem
- Mam zabić mojego ojca - powiedziałam patrząc w przestrzeń za Justinem
- Co ?! Jak to masz zabić twojego ojca ? - był zszokowany tak samo jak ja
- Dostałam wiadomość że mamy zabić mojego ojca , Justin ja ... ja nie dam rady - zająkałam się
Justin przybliżył się do mnie , a ja położyłam głowę na jego ramieniu. W mgnieniu oka z moich oczu poleciały łzy powodując że koszulka Justina zrobiła się mokra , jednak on nie zwracał na to uwagi
- Wiem , że pewnie myślisz że sobie na to zasłużył , ale on kiedyś nie był taki nie zanim moja mama umarła - popatrzałam na niego - Po jej śmierci załamał się zaczął pic , ćpać no i wpadł w nałóg . Nie było już nas stać na nasze wcześniejsze mieszkanie więc musieliśmy się przeprowadzić , miałam wtedy trzynaście lat i musiałam jakoś zacząć zarabiać , ale byłam za młoda na jakąkolwiek pracę.Po jakimś czasie znalazł się mężczyzna który mi ją zaoferował , na początku miałam okradać małe sklepy ale dorastałam więc zadania było coraz trudniejsze i coraz bardziej nielegalne , no , ale nie mogłam zrezygnować , a reszte już mnie więcej znasz
- To co zamierzasz zrobić ?
- Jeszcze nie wiem , muszę się z tym przespać , jestem zmęczona tym wszystkim - wsunęłam się pod kołdrę , a chłopak zrobił to samo.
Przytuliliśmy się i zasnęłam
____________________________________________
Tak wiem krótki rozdział ale za to mam dla was .... ZWIASTUN !
Rozdział taki krótki gdyż w zwiastun jest coś co wydarzyło sie dopiero w tym rozdziale i nie chciałam wam go psuć zwiastunem :P
zwiastun : http://www.youtube.com/watch?v=H1TaXRmQpBo&feature=youtu.be
Jeśli czytasz to zostaw po sobie jakiś ślad :) Będzie mi miło ^^
środa, 16 października 2013
6 " He let us "
Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu , poznałam że był to pokój Justina. Usiadłam przyciągając nogi do klatki i obejmując je rękoma. Wciąż byłam roztrzęsiona po wczorajszych wydarzeniach . Nie mogłam w to wszystko uwierzyć , chciałam wyciągnąć od Justina wszystko na temat rzeczy w jakie mój ojciec i ojciec Justina się wpakowali i oczywiście o śmierć mojego brata. Kiedy o tym pomyślałam przed moimi oczami pokazał się obraz mojego brata tego mężczyzny który go męczy podcina mu gardło a Justin stoi obok i się śmieje. Potrząsnęłam głową mając nadzieję że obraz zniknie. Po chwili przyszedł Justin z szklanką wody , postawił ją na szafce i usiadł na krańcu łóżka a ja odsunęłam się gwałtownie. Ale czy można mi się dziwić ?
- Proszę Lily - spuścił wzrok przeczesując swoje włosy ręką - Nie miałem wyjścia - spojrzał na mnie - Naprawdę myślałem że ten kutas ci nic nie zrobi wiem byłem głupi ale moje rodzeństwo - głos mu się załamał - Jaxon ma pięć lat a Jazzy sześć wiesz ? Nie mogłem pozwolić aby coś im się stało. Twój brat ... - przerwał - Nie mogłem nic zrobić szantażował mnie , po tym zdarzeniu mój ojciec wiedział że Bruno nie żartuje więc wyjechał , rozumiesz to ? - zakpił - Wyjechał żeby nic mu się nie stało , miał nas gdzieś . Nic go nie obchodziło. - w tym momencie zrobiło mi się go żal.
Przysunęłam się po woli i objęłam go
- Miał nas gdzieś - przytulił się do mnie kładąc głowę na ramieniu . Po chwili poczułam jak moja bluzka robi się mokra
- Już dobrze - pocieszałam go
- To ja powinienem to mówić - spojrzał na mnie - To ciebie prawie zabił ten dupek i to wszystko przeze mnie to wszystko kurwa moja wina - wstał ale chwyciłam go za rękę
- Justin to nie twoja wina zrozum , nic nie jest twoją winą. Robiłeś co mogłeś aby uratować siebie i swoją rodzinę , jestem pewna że każdy by tak postąpił - pociągnęłam go aby z powrotem usiadł
Byliśmy bardzo blisko siebie za blisko. Chciałam go pocałować potrzebowałam tego i jestem pewna że Justin czuł to samo bo wciąż patrzył to w moje oczy to na moje usta
- Pocałuj mnie - powiedziałam
Złączył nasze usta w delikatny pocałunek , jednak po chwili położyłam dłonie na jego policzkach pogłębiając pocałunek.Nasze usta idealnie do siebie pasowały. Chłopak nie był dłużny i po chwili przejechał językiem po mojej dolnej wardze prosząc o dostęp który chętnie udzieliłam. Wiedziałam że był wkurzony można to było też wyczuć po sile z jaką całował. Oderwaliśmy się na chwilę od siebie aby zaczerpnąć powietrza.
- Potrzebowałem tego - wyszeptał
- Ja też - musnęłam jeszcze delikatnie jego usta po czym się odsunęłam
- Co teraz ?
- O czym mówisz ?
- Będziesz dalej mieszkać z ojcem ? - najwyraźniej go to dziwiło
- A gdzie niby ? - nie miałam tutaj rodziny
- Jeśli chcesz możesz zamieszkać u mnie jestem pewien że Pattie nie będzie miała problemu - chwycił moją dłoń w geście pocieszenia
- Dziękuję ale ... - szczerze to nie miałam żadnego " ale " , bo co niby " ale mój ojciec mnie potrzebuje " , " ale będę tęsknić za ojcem " ? - Sama nie wiem
- Właśnie twój ojciec cię tylko wykorzystuje
- Justin ty nie rozumiesz , żeby zarabiać musiałam wykonywać jakąś prace - nie były to legalne prace - Nie chce was wplątywać w niebezpieczeństwo
- Czekaj jakie prace ?
- Nie mogę powiedzieć
- Mi możesz zaufać - spojrzał w moje oczy
- Musiałam kraść , sprzedawać narkotyki i jestem pewna że szybko z tego nie wyjdę nie wiesz jaki jest mój szef
- No to witaj w drużynie - co ? jak to witaj w drużynie ?
- O co ci chodzi ?
- Myślisz że jak zarabiam na dom ? - zakpił
- Myślałam że lepszymi sposobami na pewno legalnymi
W tej chwili dostałam sms i Justin tak samo , otworzyliśmy je i przeczytaliśmy na głos
- W tej chwili chcę was widzieć u siebie musicie wykonać małe zabójstwo...
________________________________________
I jak podoba się rozdział ? :)
- Proszę Lily - spuścił wzrok przeczesując swoje włosy ręką - Nie miałem wyjścia - spojrzał na mnie - Naprawdę myślałem że ten kutas ci nic nie zrobi wiem byłem głupi ale moje rodzeństwo - głos mu się załamał - Jaxon ma pięć lat a Jazzy sześć wiesz ? Nie mogłem pozwolić aby coś im się stało. Twój brat ... - przerwał - Nie mogłem nic zrobić szantażował mnie , po tym zdarzeniu mój ojciec wiedział że Bruno nie żartuje więc wyjechał , rozumiesz to ? - zakpił - Wyjechał żeby nic mu się nie stało , miał nas gdzieś . Nic go nie obchodziło. - w tym momencie zrobiło mi się go żal.
Przysunęłam się po woli i objęłam go
- Miał nas gdzieś - przytulił się do mnie kładąc głowę na ramieniu . Po chwili poczułam jak moja bluzka robi się mokra
- Już dobrze - pocieszałam go
- To ja powinienem to mówić - spojrzał na mnie - To ciebie prawie zabił ten dupek i to wszystko przeze mnie to wszystko kurwa moja wina - wstał ale chwyciłam go za rękę
- Justin to nie twoja wina zrozum , nic nie jest twoją winą. Robiłeś co mogłeś aby uratować siebie i swoją rodzinę , jestem pewna że każdy by tak postąpił - pociągnęłam go aby z powrotem usiadł
Byliśmy bardzo blisko siebie za blisko. Chciałam go pocałować potrzebowałam tego i jestem pewna że Justin czuł to samo bo wciąż patrzył to w moje oczy to na moje usta
- Pocałuj mnie - powiedziałam
Złączył nasze usta w delikatny pocałunek , jednak po chwili położyłam dłonie na jego policzkach pogłębiając pocałunek.Nasze usta idealnie do siebie pasowały. Chłopak nie był dłużny i po chwili przejechał językiem po mojej dolnej wardze prosząc o dostęp który chętnie udzieliłam. Wiedziałam że był wkurzony można to było też wyczuć po sile z jaką całował. Oderwaliśmy się na chwilę od siebie aby zaczerpnąć powietrza.
- Potrzebowałem tego - wyszeptał
- Ja też - musnęłam jeszcze delikatnie jego usta po czym się odsunęłam
- Co teraz ?
- O czym mówisz ?
- Będziesz dalej mieszkać z ojcem ? - najwyraźniej go to dziwiło
- A gdzie niby ? - nie miałam tutaj rodziny
- Jeśli chcesz możesz zamieszkać u mnie jestem pewien że Pattie nie będzie miała problemu - chwycił moją dłoń w geście pocieszenia
- Dziękuję ale ... - szczerze to nie miałam żadnego " ale " , bo co niby " ale mój ojciec mnie potrzebuje " , " ale będę tęsknić za ojcem " ? - Sama nie wiem
- Właśnie twój ojciec cię tylko wykorzystuje
- Justin ty nie rozumiesz , żeby zarabiać musiałam wykonywać jakąś prace - nie były to legalne prace - Nie chce was wplątywać w niebezpieczeństwo
- Czekaj jakie prace ?
- Nie mogę powiedzieć
- Mi możesz zaufać - spojrzał w moje oczy
- Musiałam kraść , sprzedawać narkotyki i jestem pewna że szybko z tego nie wyjdę nie wiesz jaki jest mój szef
- No to witaj w drużynie - co ? jak to witaj w drużynie ?
- O co ci chodzi ?
- Myślisz że jak zarabiam na dom ? - zakpił
- Myślałam że lepszymi sposobami na pewno legalnymi
W tej chwili dostałam sms i Justin tak samo , otworzyliśmy je i przeczytaliśmy na głos
- W tej chwili chcę was widzieć u siebie musicie wykonać małe zabójstwo...
________________________________________
I jak podoba się rozdział ? :)
środa, 9 października 2013
5 " I remember how he screamed "
Był to Justin. Ucieszyłam się że to on a nie jakiś chłopak który liczy tylko na jedno. Justin był już lekko wstawiony , i chyba mnie nie poznał.
- Chodź ze mną - pociągnął mnie
Po chwili byliśmy w łazience , popchnął mnie do jednej z kabin.
- Siedź lepiej cicho albo cię zabiję ! - zagroził , wyciągając taśmę i liny
- Justin to ja Lily - musiałam mu przypomnieć
Zaczął rozwijać taśmę , oderwał ją i chciał przykleić mi do ust. Zaczęłam się wyrywać
- Zostaw mnie ! - krzyknęłam. Nie wiedziałam co zrobić , więc walnęłam go w krocze.
Chłopak zaczął sie zwijać z bólu a ja skorzystałam z okazji aby uciec. Zaczęłam uciekać ale po drodze złamałam obcas , i niestety Justin mnie dogonił. Zakrył mi usta ręką.
- Słuchaj nie mam czasu rozumiesz Lily , wiem że jeszcze wczoraj cię uratowałem - czyli jednak pamiętał to zabolało jeszcze bardziej - Nie chcę tego robić , ale muszę - przeczesał ręką włosy - Muszę to zrobić dla mojej rodziny , jeśli tego nie zrobię moja rodzina zginie
- Ale nie wiem o co ci chodzi , czego chcesz ?
- Ktoś kazał mi cie porwać rozumiesz ?!
- Nie nie możesz Justin proszę nie rób mi tego , po co niby miałbyś mnie porywać ? Nie mam pieniędzy więc nawet jeśli zażądasz zapłaty to nic z tego nie wyjdzie bo mój ojciec mam mnie gdzieś - łzy spłynęły po moich policzkach
- Przykro mi ...
***
Obudziłam się w jakimś ciemnym pomieszczeniu było mi zimno.
- Pomocy ! Ratunku ! Proszę niech mnie ktoś z tą zabierze - krzyknęłam szlochając
Usłyszałam czyjeś kroki i otwieranie drzwi. Zauważyłam Justina i jakiegoś mężczyznę.
- To ona ? - zapytał starszy obleśny mężczyzna
- Tak to ona - odpowiedział Justin , a ja nie miałam pojęcia o co chodzi
- Powiecie mi o co chodzi ?!
- Chodzi o ciebie , twojego brata i twojego ojca - dalej nie rozumiałam - Kilka lat temu twój ojciec oraz ojciec Justina wpakowali się w niezłe gówno , obiecałem że jeśli tego nie odkręcą zabije ich rodziny . Twój brat ... pamiętam jak krzyczał , błagał o litość i jak kazał tobie przekazać , że przeprasza za wszystko i że cię kocha ... To było takie słodkie że aż do dzisiaj mam mdłości. Justin pamiętasz jak mi pomagałeś ?- facet mówił to w taki sposób jakby to była najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobił i był z tego dumny. A ja natomiast dostałam szoku i wybuchnęłam płaczem.
Przede mną stała osoba która zabiła mojego brata a teraz chce zabić mnie . Wyciągnął nóż i zaczął się w nim przeglądać
- Mówiłeś że jej nie zabijesz ! - krzyknął Justin
- I ty mi wierzyłeś ? - zaśmiał się złowrogo
- Obiecałeś że jej nie tkniesz , miałeś w ten sposób sprowadzić jej ojca !
- Dobrze wiedziałem co dzieję sie w życiu Steva i że nie obchodzi go jego córka i wykorzystuje ją tylko po to aby zdobyć pieniądze , ja zawsze dotrzymuję obietnicy jeśli oczywiście chcę ją dotrzymać - ten koleś był jakiś nienormalny
Nagle wszystko zaczęło się dziać w zwolnionym tempie. Justin rzucił się na mężczyznę wyrywając mu nóż i wbił mu go w brzuch. Upadł na ziemię , krztusząc się krwią , po chwili przestał się ruszać. Jus podbiegł do mnie przytulając mocno do siebie.
- Przepraszam ja nie chciałem , tak strasznie mi przykro , proszę wybacz mi ale on chciał zabić moją mame , brata i siostrę oni mają po pięć lat nie mogłem na to pozwolić a obiecał że tobie nic nie zrobi tylko zwabi tak twojego ojca i go zabiję wolałem to ponieważ wiedziałem co twój ojciec ci zrobił i myślałem że bez niego będzie ci lepiej - zaczął się tłumaczyć przepraszając.
Szczerze to go rozumiałam , możliwe że sama bym zrobiła to samo gdybym miała oczywiście kogoś na kim by mi na tyle zależało. Byłam zbyt roztrzęsiona więc siedziałam przytulona do Justina płacząc.
______________________________________________________
Spodziewaliście się czegoś takiego ?! O.o
Justin kogoś zabił !
- Chodź ze mną - pociągnął mnie
Po chwili byliśmy w łazience , popchnął mnie do jednej z kabin.
- Siedź lepiej cicho albo cię zabiję ! - zagroził , wyciągając taśmę i liny
- Justin to ja Lily - musiałam mu przypomnieć
Zaczął rozwijać taśmę , oderwał ją i chciał przykleić mi do ust. Zaczęłam się wyrywać
- Zostaw mnie ! - krzyknęłam. Nie wiedziałam co zrobić , więc walnęłam go w krocze.
Chłopak zaczął sie zwijać z bólu a ja skorzystałam z okazji aby uciec. Zaczęłam uciekać ale po drodze złamałam obcas , i niestety Justin mnie dogonił. Zakrył mi usta ręką.
- Słuchaj nie mam czasu rozumiesz Lily , wiem że jeszcze wczoraj cię uratowałem - czyli jednak pamiętał to zabolało jeszcze bardziej - Nie chcę tego robić , ale muszę - przeczesał ręką włosy - Muszę to zrobić dla mojej rodziny , jeśli tego nie zrobię moja rodzina zginie
- Ale nie wiem o co ci chodzi , czego chcesz ?
- Ktoś kazał mi cie porwać rozumiesz ?!
- Nie nie możesz Justin proszę nie rób mi tego , po co niby miałbyś mnie porywać ? Nie mam pieniędzy więc nawet jeśli zażądasz zapłaty to nic z tego nie wyjdzie bo mój ojciec mam mnie gdzieś - łzy spłynęły po moich policzkach
- Przykro mi ...
***
Obudziłam się w jakimś ciemnym pomieszczeniu było mi zimno.
- Pomocy ! Ratunku ! Proszę niech mnie ktoś z tą zabierze - krzyknęłam szlochając
Usłyszałam czyjeś kroki i otwieranie drzwi. Zauważyłam Justina i jakiegoś mężczyznę.
- To ona ? - zapytał starszy obleśny mężczyzna
- Tak to ona - odpowiedział Justin , a ja nie miałam pojęcia o co chodzi
- Powiecie mi o co chodzi ?!
- Chodzi o ciebie , twojego brata i twojego ojca - dalej nie rozumiałam - Kilka lat temu twój ojciec oraz ojciec Justina wpakowali się w niezłe gówno , obiecałem że jeśli tego nie odkręcą zabije ich rodziny . Twój brat ... pamiętam jak krzyczał , błagał o litość i jak kazał tobie przekazać , że przeprasza za wszystko i że cię kocha ... To było takie słodkie że aż do dzisiaj mam mdłości. Justin pamiętasz jak mi pomagałeś ?- facet mówił to w taki sposób jakby to była najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobił i był z tego dumny. A ja natomiast dostałam szoku i wybuchnęłam płaczem.
Przede mną stała osoba która zabiła mojego brata a teraz chce zabić mnie . Wyciągnął nóż i zaczął się w nim przeglądać
- Mówiłeś że jej nie zabijesz ! - krzyknął Justin
- I ty mi wierzyłeś ? - zaśmiał się złowrogo
- Obiecałeś że jej nie tkniesz , miałeś w ten sposób sprowadzić jej ojca !
- Dobrze wiedziałem co dzieję sie w życiu Steva i że nie obchodzi go jego córka i wykorzystuje ją tylko po to aby zdobyć pieniądze , ja zawsze dotrzymuję obietnicy jeśli oczywiście chcę ją dotrzymać - ten koleś był jakiś nienormalny
Nagle wszystko zaczęło się dziać w zwolnionym tempie. Justin rzucił się na mężczyznę wyrywając mu nóż i wbił mu go w brzuch. Upadł na ziemię , krztusząc się krwią , po chwili przestał się ruszać. Jus podbiegł do mnie przytulając mocno do siebie.
- Przepraszam ja nie chciałem , tak strasznie mi przykro , proszę wybacz mi ale on chciał zabić moją mame , brata i siostrę oni mają po pięć lat nie mogłem na to pozwolić a obiecał że tobie nic nie zrobi tylko zwabi tak twojego ojca i go zabiję wolałem to ponieważ wiedziałem co twój ojciec ci zrobił i myślałem że bez niego będzie ci lepiej - zaczął się tłumaczyć przepraszając.
Szczerze to go rozumiałam , możliwe że sama bym zrobiła to samo gdybym miała oczywiście kogoś na kim by mi na tyle zależało. Byłam zbyt roztrzęsiona więc siedziałam przytulona do Justina płacząc.
______________________________________________________
Spodziewaliście się czegoś takiego ?! O.o
Justin kogoś zabił !
wtorek, 1 października 2013
4 " Where were you ?! "
Kiedy wstałam Justin jeszcze spał , więc przebrałam się w moje ciuchy i wyszłam. Mniej więcej wiedziałam gdzie jestem i bez problemu doszłam do domu. Bałam się nie wiedziałam co będzie mnie czekać po przejściu progu. Na maje nieszczęście mój ojciec był w domu. Nie zgadniecie - był piany , a to dopiero nowość. Podszedł do mnie , cuchnęło od niego alkoholem.
- Gdzie byłaś ?! - krzyknął - Całą noc cię nie było ty suko i do tego zabrałaś mi dwadzieścia dolarów- zszokowało mnie , czyli jednak zauważył - Co myślałaś że nie zauważę ? - zaśmiał sie
- To są moje pieniądze , ja na nie zarabiam ! - wydarłam się , przeciwstawiając się mojemu ojcu. Nie pamiętam kiedy zrobiłam to ostatni raz - To są moje pieniądze , za nie płacimy czynsz czyli można powiedzieć że ten dom jest mój ! - znów mnie spoliczkował - Nie masz prawa mnie bić ! - uciekłam do pokoju.
Nie mogę tak dalej żyć to jest chore , muszę z tym skończyć , ale jak ? Zabić się ? Nie , nie miałabym odwagi . Zabić ojca ? Czy byłabym zdolna do tego aby zabić mojego tatę ? Nie wiem , nie wiem co zrobić.Położyłam się na łóżku , leżąc tak kilka godzin. Postanowiłam pójść na imprezę , upić się i przynajmniej na chwilę zapomnieć o problemach. Miałam jeszcze te dwadzieścia złotych , no cóż. Ubrałam moją czarną miniową spódniczkę , białą bluzke na ramiączkach i skórzaną kurtkę do tego założyłam czarne szpilki. Pomalowałam się i uczesałam. Byłam gotowa i wyglądałam ładnie , przynajmniej mam taką nadzieję. Poszłam do najbliższego klubu. Już za nim sie weszło , można było usłyszeć głośną muzykę dochodzącą z budynku. W klubie było pełno ludzi w mniej więcej moim wieku. Był to jeden z tych klubów w którym nie sprawdzali dowodów ,a jeśli juz to robili to każdy miał fałszywy. Podeszłam do baru i zamówiłam jednego drinka . Kiedy gorzki napój spłynął mi do gardła byłam gotowa trochę się zabawić. Poszłam na środek parkietu i teraz kręciłam tyłkiem. Poczułam jak ktoś kładzie mi od tyłu ręce na biodrach i zaczyna tańczyć razem ze mnę. Zaczął całować moją szyję po chwili ssąc ją. Poczułam że zrobił mi malinkę. Jak on mógł ? Odwróciłam sie i wtedy mnie zszokowało. Był to...
________________________________________________________
Taki krótki rozdział bo chciałam zakończyć w takim momencie :3
- Gdzie byłaś ?! - krzyknął - Całą noc cię nie było ty suko i do tego zabrałaś mi dwadzieścia dolarów- zszokowało mnie , czyli jednak zauważył - Co myślałaś że nie zauważę ? - zaśmiał sie
- To są moje pieniądze , ja na nie zarabiam ! - wydarłam się , przeciwstawiając się mojemu ojcu. Nie pamiętam kiedy zrobiłam to ostatni raz - To są moje pieniądze , za nie płacimy czynsz czyli można powiedzieć że ten dom jest mój ! - znów mnie spoliczkował - Nie masz prawa mnie bić ! - uciekłam do pokoju.
Nie mogę tak dalej żyć to jest chore , muszę z tym skończyć , ale jak ? Zabić się ? Nie , nie miałabym odwagi . Zabić ojca ? Czy byłabym zdolna do tego aby zabić mojego tatę ? Nie wiem , nie wiem co zrobić.Położyłam się na łóżku , leżąc tak kilka godzin. Postanowiłam pójść na imprezę , upić się i przynajmniej na chwilę zapomnieć o problemach. Miałam jeszcze te dwadzieścia złotych , no cóż. Ubrałam moją czarną miniową spódniczkę , białą bluzke na ramiączkach i skórzaną kurtkę do tego założyłam czarne szpilki. Pomalowałam się i uczesałam. Byłam gotowa i wyglądałam ładnie , przynajmniej mam taką nadzieję. Poszłam do najbliższego klubu. Już za nim sie weszło , można było usłyszeć głośną muzykę dochodzącą z budynku. W klubie było pełno ludzi w mniej więcej moim wieku. Był to jeden z tych klubów w którym nie sprawdzali dowodów ,a jeśli juz to robili to każdy miał fałszywy. Podeszłam do baru i zamówiłam jednego drinka . Kiedy gorzki napój spłynął mi do gardła byłam gotowa trochę się zabawić. Poszłam na środek parkietu i teraz kręciłam tyłkiem. Poczułam jak ktoś kładzie mi od tyłu ręce na biodrach i zaczyna tańczyć razem ze mnę. Zaczął całować moją szyję po chwili ssąc ją. Poczułam że zrobił mi malinkę. Jak on mógł ? Odwróciłam sie i wtedy mnie zszokowało. Był to...
________________________________________________________
Taki krótki rozdział bo chciałam zakończyć w takim momencie :3
Subskrybuj:
Posty (Atom)