- Nie mam żadnych czystych ciuchów - powiedziałam skrępowana
- Możesz zostać bez mi to nie przeszkadza - powiedział nonszalancko uśmiechając się łobuzersko
- Ale mi tak , masz jakąś koszulkę ? I najlepiej bieliznę
- Koszulkę mam i bieliznę też jeśli chcesz chodzić w męskich bokserkach ?
- Nie mam problemu , mam tylko nadzieję że nie będą mi zbyt duże - odpowiedziałam
Justin podszedł do szafy wyciągnął biały podkoszulek i czarne bokserki i podał mi je.
- Możesz się tu przebrać jeśli chcesz - wzruszył ramionami
- Wolę łazienkę - zachichotałam
- Jak wolisz - posmutniał
Walnęłam go lekko w ramie i poszłam do łazienki.
Koszulka Justina sięgała mi lekko nad kolanem , a bokserki były troszkę za duże. Poczłapałam z powrotem do pokoju Justina. Wychyliłam się lekko za drzwi po czym weszłam
- Seksownie wyglądasz w mojej koszulce i bokserkach - stwierdził a na moich policzkach pojawiły sie rumieńce
- Justin musze wrócić do domu po ciuchy - miałam tu tylko ciuchy z imprezy
- Nie , nie pozwolę ci tam wrócić. Wezmę coś od mojej mamy i pójdziemy ci coś kupić
- Ale ja nie mam tu żadnych pieniędzy , w ogóle nie mam - głos mi się załamywał
- Ja ci kupię , nie martw się - chwycił mój podbródek i pocałował mnie w czoło
- Dziękuję to było słodkie - zaśmiałam się
- Nie jestem słodki - znów mnie pocałował tym razem w nos
- Jesteś !
- Nie jestem - tym razem pocałował mnie w usta
- Jesteś - teraz droczyłam się z nim specjalnie
- Nie jestem - pocałował mnie w szyje , chyba pomału zaczynał rozumieć że robię to specjalnie
- Jesteś najsłodszy
Tym razem nic nie odpowiedział tylko chwycił mnie i posadził na sobie tak że siedziałam na nim okrakiem. Zaczął na szyi składać mokre pocałunki przez co po moim ciele przeszły ciarki. Szedł coraz wyżej rękami jeżdżąc po moich bokach. W końcu doszedł do moich ust. Zaczął namiętnie mnie całować , a ja położyłam ręce na jego policzkach pogłębiając pocałunek. Po chwili przejechał językiem po mojej warce prosząc o dostęp którego chętnie udzieliłam. Przeniosłam ręce na jego włosy ciągnąć za końce przez co chłopak jęknął. Spodobało mi się to. Walczyliśmy naszymi językami o dominację przez co ja też jęknęłam. Poczułam jak Justin uśmiecha się. Po chwili oderwaliśmy się od siebie dysząc.
- Nie jestem słodki - stwierdził głośno oddychając
Chciałam jeszcze więc znów złączyłam nasze usta przez co Justin się zaśmiał .Obrócił nas tak że teraz on był na górze. Zaczął całować moją szczękę , szyje i po chwili znalazł mój czuły punkt przez co z moich ust wydobył się niekontrolowany jęk. Zjeżdżał coraz niżej , jednak po chwili przeszkodziła mu " moja " koszulka. Chyba nie chciał jej ściągać bo przeniósł swoje pocałunki na moje nogi. Zaczął od moich łydek i składał na nich mokre pocałunki. Kiedy zaczął to robić na moich udach będąc coraz bliżej bokserek zdrętwiałam. Chyba to poczuł bo przerwał. Tym razem podniósł lekko koszulkę i zaczął obdarowywać pocałunkami mój brzuch. Jeździł językiem po mojej skórze , przez co z moich ust wydobywały się ciche jęki. Nagle poczułam jak coś wbija mi się w udo . Justin jednak nie przerywał. Przesunął ręce wyżej i chwycił moją koszulkę. Spojrzał na mnie pytająco a ja pokiwałam głową. Moje miejsce intymne pulsowało . Bieber dalej pieścił mój brzuch , a teraz przeniósł się na moje piersi wiedziałam że stanik mu przeszkadza i wolał by żebym go ściągnęła , ale to by było za szybko. Miałam już dość teraz ja chciałam przejąć konktrole , więc położyłam dłonie na piersi Justina i odepchnęłam go , znów siadając na nim okrakiem. Ściągnęłam jego koszulke i patrzyłam na jego umięśniony brzuch przez co przygryzłam wargę. Teraz ja składałam pocałunki na jego brzuchu i jeździłam po nim językiem przez co chłopak również jęknął , Muszę przyznać podobało mi sie to. Odgarnęłam włosy na jedną stronę i przeszłam do całowania szczęki chłopaka i jego szyi. Wróciłam do jego ust tym razem chłopak ścisnął mój tyłek wydobywając z moich ust jęk , przez co otworzyłam usta , a on skorzystał z okazji i wsunął swój język. Zaczęliśmy walkę o dominację od nowa.
- Jeśli teraz nie przerwiemy to nie wiem czy dam rade cię nie przelecieć - powiedział składając delikatny pocałunek na moich ustach - A wiem że raczej tego teraz nie chcesz - pogłaskał mnie po policzku
Pokiwałam głową i zeszłam z chłopaka , spoglądając na jego kroczę. Zauważył to .
- Nie przejmuj się - zaśmiał się
- Okeeey - przeciągnęłam i wtuliłam się do chłopaka
- To co jedziemy na te zakupy ? - spytał spoglądając na mnie
- Możemy , ale nie mam w czym jechać - stwierdziłam
- Wezmę coś od mojej mamy może ci będzie pasować - znów pocałował mnie w nos
- Słodziak - zagruchałam
- Nie prowokuj mnie - złożył pocałunek na moich ustach i wyszedł z pokoju.
Wrócił z parą jeansów i czarną koszulką.
- Ale bokserki mogę zachować tak ? - uśmiechnęłam się podchodząc do chłopaka
- Nikt nie wygląda w nich tak seksownie jak ty - uśmiechnął się łobuzersko.
- No ja mam nadzieję - chwyciłam ciuchy i podeszłam do łóżka
- Nie idziesz do łazienki ? - był zdziwiony
- Po co ? I tak mnie już widziałeś - ściągnęłam jego koszulke i założyłam czarny t-shirt po czym jeansy.
Kiedy byłam już gotowa wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do auta Justina.Oczywiście wcześniej chłopak poszedł do łazienki. Auto to czarne Ferrari. Nie pytałam skąd je ma bo znałam odpowiedz.
Dojechaliśmy do centrum handlowego i zaparkowaliśmy na wolnym miejscu. Dziwię się że Justin zgodził się na chodzenie po sklepach z dziewczyną.
Byliśmy w kilku sklepach. Kupiłam trzy bluzki i dwie pary spodni i oczywiście bieliznę. To ostatnie najbardziej podobało się Justinowi , bo kupiłam koronkowe stringi i stanik do kompletu ,oraz kilka innych par. Kupiłam też tramki i buty na obcasie. Wiedziałam że musze oddać Justinowi te pieniądze , kiedy tylko zarobię od razu mu je zwrócę.
Wróciliśmy do jego domu. W salonie siedziała jakaś kobieta. Była śliczną brunetką. Wstała i podeszła do mnie. Była troszkę niższa ode mnie.
- Lily to jest Pattie moja mama , mamo to jest Lily - przedstawił nas.
- Witaj Lily - przytuliła mnie
- Dzień dobry Pani - przywitałam sie nie za bardzo wiedziałam jak mam sie do niej zwracać . Spojrzała na mnie dziwnie
- Mów do mnie Pattie skarbie , widzę że Justin dał ci moje ciuchy
- Och tak przepraszam , ale po prostu nie miałam nic ze sobą. Zaraz je zwrócę - uśmiechnęłam się lekko skrępowana
-Nie musisz słoneczko , mam jeszcze inne - była naprawdę sympatyczna.
Po chwili ze schodów zbiegła dwójka dzieci. Była to dziewczyna i chłopczyk. Obydwoje mieli jasne blond włosy.
- Lily to jest Jaxon i Jazzy mówiłem ci o nich - poinformował mnie Justin
- Ach tak , cześć Jaxon cześć Jazzy - schyliłam się do nich i podałam im ręke.
- Cześć - odpowiedzieli słodkie w tym samym czasie
- Mamo my idziemy do mnie - skierował sie Justin do Pattie
Ona tylko pokiwała głową , a Juss pociągnął mnie do swojego pokoju. Usiedliśmy na łóżku i po chwili poczułam że dostałam wiadomość. Był to sms od naszego szefa " Lily macie tydzień na zabicie twojego ojca jeśli tego nie zrobicie zabiję Justina a chyba ci na nim zależy , mam rację ? ". Przez cały dzień byłam szczęśliwa , nie myślałam ani o moim ojcu ani o tym posranym zleceniu. Jednak ten dupek musiał ten dzień popsuć.
- Justin ... Musimy zabić mojego ojca - trudno było mi to powiedzieć
- Co ?! Zastanów się Lily - widziałam się że był temu przeciwny
- Justin musimy to zrobić zrozum - poczułam jak do moich oczu napływają łzy , ale nie wiedziałam czy to z powodu tego że mam zabić mojego ojca czy dlatego że jeśli tego nie zrobie ten sukinsyn zabije Justina.
Pobiegłam do łazienki żeby Justin nie zobaczył że płaczę. Weszłam do środka zamknęłam drzwi i oparłam się o ściane po czym osunęłam sie na ziemię i objęłam rekami nogi.
Justin POV
Lily nagle wybiegła z pokoju a ja nie wiedziałem o co jej chodzi. I czemu nagle chce zabić swojego ojca. Zobaczyłem że zostawiła telefon. Była włączona wiadomość od naszego szefa. Kiedy ją przeczytałem zatkało mnie. Ten skurwiel ją szantażuje. Chwila jeśli chce zabić swojego ojca żeby nasz szef nie zabił mnie to znaczy że bardziej zależy jej na mnie niż na nim ? To mnie trochę zszokowało ale i ucieszyło. Po chwili Lily wróciła , widziałem ze płakała. Nie chciałem jej mówić że czytałem jej sms , bo pewnie by się wściekła.
- Justin jestem już zmęczona , chyba się położe - podeszła do łóżka i zrobiła to co mówiła
Też się położyłem i objąłem ją w pasie przyciągając do siebie
- Wszystko będzie dobrze - szepnąłem jej do ucha i zasnęliśmy.
________________________________________________
Tak wiem jestem okropna ! Przepraszam że tyle czekaliście ale za to mam dla was meeega długi rozdział :3 Mam nadzieję że wam to wynagrodziłam :)
Suuper ! :) nn !
OdpowiedzUsuńSuuuper ale dodawaj czescijej :)
OdpowiedzUsuńDalej <33
OdpowiedzUsuńUwielbiam tooo ! <3 dawaj next !
OdpowiedzUsuńDawaj nastepny pliiis <3 / Wero
OdpowiedzUsuńNext !!! <3
OdpowiedzUsuńDaleeej <33333
OdpowiedzUsuń