czwartek, 12 grudnia 2013

12 " Justin where are you ?! "

Nagle sobie coś przypomniałam a raczej o kimś.
- Justin gdzie Channel? - szturchnęłam go lekko w ramie
- Nie martwcie sie tu jestem - schodziła ze schodów przecierając zaspałe oczy - Kiedy zadźwonił dzwonek i jakiś mężczyzna stanął w drzwiach
- Jeremy - odezwał się ojciec Justina
- Tak , tak nie ważne - machnęła lekceważąco ręką - Domyśliłam się że to ojciec Justina , więc poszłam po Jazzy i Jaxona i postanowiłam zostać w ich pokoju aby wam nie przeszkadźać i usnęłam - wzruszyła ramionami i usiadła na oparciu sofy po czym zsunęła się na doł i usiadła koło mnie.
- Co oglądamy ? - spytała
- Mecz Brooklyn Nets - odparł Justin wpatrując się w telewizor aby nie przegapić ani sekundy
Kiedy mecz się skończył było już naprawdę późno. Jazzy i Jaxon już spali i ja prawie też. Nagle poczułam , jak ktoś łapie mnie pod kolanem i plecami po czym podnosi do góry. Otworzyłam lekko oczy i ujrzałam przed sobą uśmiechającego się Justina. Oparłam głowę o jego klatkę i pozwoliłam mu zanieść się do pokoju. Położył mnie delikatnie na łóżku jakby bał się że mnie połamie. Co było zabawne i słodkie. Nie obchodziło mnie to że jestem w ciuchach ponieważ byłam strasznie zmęczona i po chwili zapadłam w głęboki sen.

Ogólne POV
Wysoki mężczyzna zaczął powoli otwierać drzwi na strych aby po chwili ujrzeć śliczną brunetkę w białej sukience , szyjącą kreacje na bal na który i tak nigdy nie pójdzie. Większość swojego życia spędziła na strychu tworząc suknie i marząc że kiedyś będzie mogła je założyć. Lecz jej ojciec nigdy na to nie pozwoli no chyba że ktoś ją wyzwoli...

Justin POV
Zbudziłem się przed Lily i zszedłem na dół po tym jak zarzuciłem na siebie koszulkę. Channel już na szczęscie nie spała , chciałem i musiałem z nią porozmawiać.
- Channel ... - przeciągnąłem siadajac na sofie obok niej
- Tak Justin ? - spytała przełączając kanały na telewizorze
- Mówiłaś że wiesz co może złamać Michaela ... Co to takiego ?
- A więc Michael ma córkę - odpowiedziała tym razem spoglądając na mnie
Nie udawajmy ale ten fakt mnie zszokował. Jak to Michael ma córkę ? Dlaczego nic o tym nie wiedziałem ? Gdzie ona może być ? W mojej głowie krążyło milion myśli na sekunde a wszystkie dotyczyły jej... córki Michaela
- Trzyma ją na strychu od około siedmiu lat , odkąd zamordowano jego żone - tego było za wiele... Jak to kurwa zamordowano jego żone ?!
I wtedy mnie olśniło. Może dlatego wybiera sobie niewinne osoby i grozi ich rodziną , żeby chociaż troche poczuli się tak jak on ? To by miało sens
- Wydaje mi się żę dlatego jest taki okrutny
- O kim mówicie? - spytała Lily siadając na moich kolanach
-O niczym , nie przejmuj się - musnąłem ustami jej policzek
- Ochh dajcie spokój rzygać mi się chcę jak na was patrze - zrobiła skwaszoną minę po czym wszyscy się zaśmialiśmy

Postanowiłem gdzieś dzisiaj zabrać Lily , abyśmy mogli w końcu odpocząć od tego wszystkiego co się teraz dzieję. Znam super miejsce dzięki któremu możemy się trochę poczuc jak dzieci. Powspominać stare , beztroskie chwilę i jestem pewien że dobrze nam to zrobi.
- Lily chodź zabieram cię do wesołego miasteczka - szepnąłem jej do ucha
Odwróciła się do mnie z uśmiechem wymalowanym na twarzy. Tak pięknie wyglądała kiedy uśmiech gościł jej na twarzy że aż nie umiałem go nie udwdzięczyć . Zeszła ze mnie i podała mi rękę abym podąrzał za nią. Poszliśmy na górę się przebrać i przyszykować. Widziałem że Lily nie mogła się doczekać naszej małej wycieczki. Kiedy byliśmy już gotowi wsiedliśmy do auta i ruszylismy w stronę wesołego miasteczka. Po 30 minutach byliśmy w końcu na miejscu. Było pełno dziecie które chodziły z watą cukrową lub balonami w ręce. Poszliśmy do kasy i kupiłem dwa bilety wstępu.
- No to gdzie chcesz najpierw iść ? - spytałem łapiąc ją w talli i przyciągajac lekko do siebie
Jej oczy mieniły się promyczkami szczęścia , chciałbym aby ta chwila trwała wiecznie
- Na rollercoaster - krzyknęła , wyswobodzając się z mojego uścisku i biegnąć w stronę kolejki
Zaśmiałem się , ale po chwili sam zaczęłem biec aby ją dogonić. Kiedy w końcu mi się udało chwyciłem ją i podniosłem do góry , kręcąc się wokół własnej osi
- Justin puść mnie ! - krzyczała nie umiejąc przestać się śmiać - Ludzie na nas patrzą jak na wariatów
- Mam to gdzieś - odpowiedziałem przestając i odwracając ją twarzą do mnie
Lily POV
Patrzał to na moje oczy to na usta , wiedziałam że chciał mnie pocałować. Nie wiedziałam tylko czemu się wachał przecież w końcu już się całowaliśmy. Położyłam ręce na jego policzkach i przyciągnęłam do siebie łącząc nasze usta w namiętny pocałunek z udziałem języków. Ludzie na około zaczęli wiwatować przez co oboje się zaśmialiśmy w czasie pocałunku.
Justin POV
- To idziemy na tą kolejkę ?- spytała opierając się czołem o moje
- Tak , chodź - odpowiedziałem
Czekaliśmy cierpliwie w kolejce na swoją kolej. Kiedy w końcu nastąpiła zejeliśmy miejsce po czym zapieliśmy zapięcia. Kolejka w końcu ruszyła i przy pierwszym obrocie Lily zaczęła piszczeć i krzyczeć przez co ja się śmiałem. Było naprawdę fajnie i teraz szliśmy oglądnąć zdjęcie.
- Wyglądasz jakbys miała downa - stwierdziłem ze skupioną miną oglądając zdjęcie
- Justin jak możesz ! - rzuciła się na mnie ze swoimi małymi pięstkami
- Hola spokojnie księżniczko bo jeszcze się przemęczysz - uniosłem ręce w geście obronnym
Zaplotła ręce na piersi i odwróciła się do mnie tyłem idąc przed siebie
- Lily nie obrażaj się żartowałem - krzyknąłem truchtając za nią
Jednak to nic nie dało.
Lily POV
- Lily nie obrażaj się żartowałem - krzyknął za mną Justin ale ja miałam to gdzieś i szłam dalej przed siebie
Po chwili zmartwiłam sie bo go nie słychałam wiec się odwróciłam żeby sprawdzić czy jest za mną , jednak go nigdzie nie było
- Justin ! Justin gdzie jesteś to nie jest śmieszne ?!-zaczęłam wołać rozglądajac się dookoła
Nie dostawałam żadnej odpowiedzi więc postanowiłam go poszukać , ale niestety na marne. To nie były żarty Justin zniknął a ja nie miałam pojęcia gdzie on jest. Co jeśli ktoś go porwał ?

_________________________________________________________
Mamy kolejny rozdział :) Mam nadzieję że ten jest trochę dłuższy ^^
Jak myslicie gdzie podział się Justin ?! O.o   I co myślicie o rozdziale ?

Jeśli ci się spodobało skomentuj ^^ 

P.s przepraszam za błędy już nie mam siły ich sprawdzać :)



6 komentarzy:

  1. Schowal sie i zaraz wyskoczy i zrobi buuuu haha moja wyobraźnia. Rozdzial jak zwykle super i chce dalej

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ty świetnie piszesz ! Aż zazdroszczę.
    Obserwuję.
    http://anddreamsbecomeareality.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jak zawsze świetny. Długo czekałam, ale było warto. Czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  4. czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham twoje opowiadania <3 czytam regularnie <3

    OdpowiedzUsuń