Dzisiaj jak zawsze wstałam o szóstej , musiałam przygotować ojcu śniadanie inaczej pewnie skończyło by się tym że podniósł by na mnie rękę co zdarza się często na przykład gdy nie posprzątam w domu zanim on przyjedzie , lub gdy nie przyniosę mu do domu odpowiedniej sumy pieniędzy. Tak właśnie wyglądało moje życie , już się przyzwyczaiłam , chociaż czasem tego nie wytrzymywałam i uciekałam. Jednak zawsze wracałam , musiałam bo gdzie niby miałam się podziać ? Poza tym byłam pewna że mój ojciec by mnie znalazł i nie wiem jak by się to skoczyło. Powędrowałam do kuchni , zaparzyłam kawe i przygotowałam jajecznicę dla siebie i dla taty , zjadłam szybko po czym wróciłam do swojego pokoju. Podeszłam do szafy i zaglądnęłam do środka. Były w niej trzy pary spodni , dwie pary spodenek , osiem bluzek oraz dwie bluzy i kurtka. Przynajmniej nie musiałam się długo zastanawiać w co sie ubrać. Wybrałam podarte jeansy i biały podkoszulek , ponieważ było lato. Spakowałam książki i poszłam do szkoły , chociaż lekcje zaczynały sie dopiero za godzinę , ale wolałam jak najszybciej wyjść z tego domu. Poszłam w miejsce w którym uwielbiałam przesiadywać a mianowicie las. Była tam piękna łąka. Zawsze gdy byłam smutna , zła lub potrzebowałam odpocząć brałam mój szkicownik i ołówek i szłam na łąkę. Jednak dzisiaj ku mojemu zaskoczeniu ktoś tam był , jakiś chłopak. Siedział do mnie tyłem i grał na gitarze. Grał jakąś smutną piosenkę , jednak przez sposób w jaki grał od razu powrócił mi humor. Było widać że grał z pasją i kochał to robić. Po chwili się odwrócił , a ja ujrzałam jego twarz .Był naprawdę przystojny a jego czekoladowe oczy były nieziemskie. Przestał grać.
- Nie nie przestawaj grasz na prawdę pięknie
- Dzięki ale właśnie skończyłem - odpowiedział oschle i poszedł sobie .
Patrzałam na niego tak długo aż zniknął mi z oczu.
Usiadłam na trawie , chwyciłam mój szkicownik i ołówek i zaczęłam rysować. Rysowałam kogoś , za bardzo nie wiedziałam kogo , dopóki nie skończyłam. Narysowałam chłopaka siedzącego na łące z gitarą tego którego widziałam przed chwilą. Spojrzałam na zegarek , lekcje zaczynały sie za piętnaście minut. Wstałam szybko , otrzepałam sie i powędrowałam do szkoły. Nienawidziłam szkoły , ponieważ byłam tam pośmiewiskiem wszyscy się śmiali z tego że mój ojciec jest alkoholikiem , z tego jak wyglądam , jakie mam ciuchy a nawet mnie nie znali . Nie miałam przyjaciółki ani matki której mogłabym się wyżalić ,nie miałam nikogo. Taka była prawda smutna ale prawda . Byłam nikim. Najwyraźniej nie zasłużyłam sobie na szczęśliwe życie. Lekcje wyglądały tak samo jak zawsze , siedziałam w ostatniej ławce , ludzie rzucali we mnie papierkami i innymi rzeczami , a ja nic nie mogłam na to poradzić. Musiałam szybko wrócić do domu. Był tam mój ojciej , rzadko się zdarza żeby tak szybko był w domu , jednak oczywiście był piany. Podszedł do mnie i chwycił moja koszulke.
- Ty mała dziwko zapomniałaś mi dodać cukru do kawy - zaczął się wydzierać , po czym wycelował ręką w moją twarz , a ja poczułam straszne pieczenie.
Po policzku spłynęła mi pojedyńcza łza którą miałam nadzieję że mój ojciec nie zauważy.
- Puść mnie - wyrwałam mu się i pobiegłam do pokoju
- Jeszcze zobaczysz ty suko !- zawołał za mną.
Trzasnęłam drzwiami i rzuciłam się na moje niewygodne łóżko , po chwili usnęłam.
_________________________________________________________
Hej i jak podoba wam sie pierwszy rozdzial ? :)
Kiedy nastepny ?? :* **
OdpowiedzUsuńpostaram sie jak najszybciej :)
UsuńMam nadzieje ze w weekend juz bedzie...:*
Supeerrrrrrrrrrrrrrrr
OdpowiedzUsuńŚwietny, aż ciarki przechodzą. :)
OdpowiedzUsuń